niedziela, 13 stycznia 2013

kura, Uzdrowisko Rabka i WOŚP

Jak wiecie Zuza- mój skarb jedyny, urodziła się dużo za wcześnie.
Ważyła kliko z kawałkiem, podejrzewano u niej wszystko co się dało, każdy dzień i noc w szpitalu były dla mnie bardzo trudne, skrupulatne ważenia, czy przybywa, czy zdrowieje itd.
Kto to przeżył ten wie.
W tej szalenie ciężkiej sytuacji, kiedy siedziałam w szpitalu ponad 3 tygodnie i nic nie mogłam zrobić tylko czekać i patrzeć, napatrzyłam się na służbę zdrowia jak nigdy wcześniej i mam nadzieję już nigdy więcej.
Ile jest na oddziale noworodkowym serduszek WOŚPu, a koło mojej Zuzy? same serca były. Na nowoczesnym inkubatorze, który miał odpowiednią temperaturę, wilgotność powietrza i kąt nachylenia, na aparacie do badania słuchu, na pompach do kroplówek, które tłoczyły w malutkie żyłki potrzebne jej minerały, wreszcie na aparacie do USG głowy i karetce noworodkowej w której była przewieziona do innego szpitala na badanie serca.

WOŚP po prostu wrył mi się w pamięć, bez nich hmmm, pewnie było by krucho.
W tym roku na aukcjach allegro pojawiły się zabawki które uszyłam. W wakacje tego roku Uzdrowisko Rabka poprosiło mnie abym uszyła 5 maskotek z projektów dzieci, które wygrały konkurs na solankowego przyjaciela. Teraz te maskotki chcą zlicytować.
Zachęcam baaaardzo serdecznie do wsparcia.
tutaj można je zobaczyć


2 komentarze:

  1. Świetna kropelka! Czy w tym szpitalu gdzie byłyście potrzebują jaśków?

    OdpowiedzUsuń