sobota, 24 stycznia 2015

o rodzinnej współpracy i o tym, że kura rozwija się w kurę de luxe

Skąd we mnie potrzeba konstruowania, rysowania, projektowania? Skąd wiem, jak to pociąć, żeby po zszyciu, sklejeniu, skręceniu wyszło to co chcę?
po tacie.

Tata jest stolarzem-samoukiem.
Kiedy się nad tym zastanowić idealnie powielam jego schemat.
Liceum ogólnokształcące, nauka gry na instrumencie, niechęć do fizyki, zawód, którego nikt by się nie spodziewał, od początku szlifowany samemu.
Niesamowite.
Tata miał kiedyś dużą stolarnie, projektował meble niestandardowe, jak na lata 90. W naszym domu zawsze pachniało świeżym drewnem, żywicą, bejcą i trocinami. Uwielbiam te zapachy, nuta nostalgii zawsze się wkrada, gdy przejeżdżam koło tartaku i czuć TEN zapach :)

Zaproponowałam tacie powrót do zawodu. Zadanie: stworzyć solidne łóżko, o prostej-oszczędnej w formie konstrukcji, ale o kształcie domku.
Bardzo chciałam aby kura miała w swej ofercie ciekawe rozwiązania do dziecięcych pokoi. I udało się. Powstała nam kura de luxe czyli nadal ręcznie, ale z rozmachem :)




Na mocnych, grubych śrubach, z dodatkowymi wzmocnieniami na wypadek wspinających i lubiących zwisać dzieci. z kominem. z wytrzymałym stelażem z grubych desek żeby można było skakać do woli. z grubych sosnowych elementów wyszlifowanych na rogach, żeby się głowa nie rozbiła. zabezpieczone bezbarwnym podkładem pozwalającym na malowanie czymkolwiek lub zostawienie tak jak jest:)
pomyśleliśmy o wszystkim. mój tata ma ponad 30 letnie stolarskie doświadczenie, ja mam matczyne doświadczenia 4 letnie. wiemy jak to ma być żeby było super i nie zniszczyło się za tydzień.


to dopiero początek, bo moje meblowe pomysły dopiero się rozwijają. 
Tymczasem do dziecięcych pokojów zawita też ład i porządek za sprawą pojemników z materiału. Usztywniane watoliną, z kolorowym wnętrzem. Idealne, bo da się je prać ( kto ma dzieci, wie o co chodzi;)




w tym wszystkim najbardziej niesamowity jest fakt, że nie mam czasu. Mam dwoje dzieci i chroniczny brak czasu, a jednak, przez to, że przestałam szyć osobiście (a przynajmniej musiałam to bardzo ograniczyć) mam dużo więcej czasu na wymyślanie, zwłaszcza przy karmieniu Gu.

ściskam serdecznie

11 komentarzy:

  1. świetny pomysł na łózko rewelacja, dodatki uwielbiam w każdej postaci udanej niedzieli;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś Mistrzynią!!!!! Mam wrażenie że wszystkie Twoje marzenia się spełniają. I oby tak było zawsze Genialna Kuro De luxe <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudeńka :) Łóżko wygląda fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł ;)

    Zapraszam do siebie na rozdawajkę http://aniamojepasje.blogspot.com/2015/01/rocznicowa-rozdawajka.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjne łóżko, świetny pomysł. Bardzo podobają mi się też szare pojemniki materiałowe na przydasie. Fajne rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pojemniki z materiału super. Najbardziej podoba mi się ten w turkusowe paski, prześliczny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne łóżko, zachwyciłam się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Very lovely, greeting from Belgium

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Fantastycznie! Też dążę do tego wszystkie ze wszystkich sił. Na razie większość rzeczy szyję sama. Chroniczny brak czasu, bo jednak praca zawodowa- inna niż rękodzielnicza... Ach życie. Ale cieszę się, że Tobie wychodzi! Mam wiarę i siłę po takich wpisach, że mnie też może się udać!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń