środa, 22 lutego 2017

Chcę zarabiać na szyciu, jak zacząć by nie zbankrutować.

wracam po przerwie, po bardzo długiej przerwie.
W czasie gdy mnie tutaj nie było mój grafik wypełniły po brzegi praca i moje dzieci. Czasem, zwłaszcza w sezonie przedświątecznym czyli od września do grudnia, zastanawiam się, po co mi to było i czy nie lepiej wrócić na etat, ale od razu przypominam sobie, jak wiele jest plusów mojej pracy.
Tymczasem często dostaję maile z pytaniem, czy to się opłaca, czy zaczynać w ogóle.
Odpiszę więc zbiorczo tutaj.
Najczęściej maile zaczynają się tak:
jestem mamą 2 małych urwisów, szyję coś czasem dla nich i dla moich znajomych, wszyscy mówią, że to jest fajne i żebym zajęła się tym na poważnie. od czego zacząć?

OD KARTKI PAPIERU!
oj tak.
1. Musisz wyliczyć ilu masz potencjalnych klientów i jak często u Ciebie coś zamawiają, czy oni za to płacą, czy szyjesz dla nich prezenty?
Prawda jest taka, że wszystkim się podoba Twoja praca dopóki nie muszą za nią płacić.
2. Policz, ile kosztują Cię materiały (kiedy szyjesz zarobkowo szycie z materiałów z ciucholandów raczej nie wchodzi w grę, a więc koszty rosną), wypełniacz (nie możesz używać starych poduszek czy waty, bo nikt tego nie kupi, a jeśli kupi nigdy już nie wróci) i inne potrzebne rzeczy do produkcji.
3. Szycie zarobkowe to najczęściej potrzeba otworzenia własnej firmy. A prowadzenie firmy to KOSZTY.
-    Zus - przez 2 lata może i niski, ale nie sugeruj się tym kalkulując ceny. Gdy miną 2 lata nie będziesz mogła z dnia na dzień podnieść cen.
-    US - czyli podatki, jest wiele form prowadzenia działalności łatwiejsze i trudniejsze. Nie musisz od razu mieć pełnej księgowości. Są łatwiejsze formy, jak na przykład ryczałt, ale nie w każdej sytuacji jest on opłacalny.
4. co będę szyła?
 ja akurat szyję poduszki dla dzieci, lubię to i moje dzieci to lubią, ale szyć można wszystko!
 Jeśli planujesz szyć zabawki, bo napatrzyłaś się w Internecie na zdjęcia szczęśliwych mam szyjących to przeanalizuj dokładnie co i jak.
Takich mam jest już na rynku kilka tysięcy, jeśli Ty też będziesz szyła poduszki z drukowanej bawełny + polar minky nie zaistniejesz, utoniesz w milionie takich samych mikro firm. Szycie czapek i kominów to też dość popularne zajęcie, a tutoriale pokazują jak łatwo zrobić to samemu, więc czy na pewno na tym zarobisz?
znajdź swoją drogę, coś zupełnie innego, coś, co będzie Cię wyróżniało. Jeden produkt, który jest inny niż wszystko. To wymaga czasu i kreatywności, ale skoro chcesz się zająć kreatywnym zajęciem, MUSISZ być kreatywna.
NIE KOPIUJ!
To co sprzedaje się mnie w Twoim wykonaniu już w cale nie musi. Gdy Twoi klienci się zorientują, że kradniesz pomysły odejdą od Ciebie. Pomijam kwestie uczciwości, praworządności i ewentualnych kar, bo to chyba oczywiste.

5. Kto to kupi?
    Kiedy już masz finalny produkt, pomyśl jak możesz obwieścić światu, że go masz i chcesz go spieniężyć. To wcale nie takie oczywiste, że ktoś Cię znajdzie. Trzeba się dać znaleźć. Przyjaciele, którzy namawiali Cię na rozpoczęcie tego ambarasu nie wystarczą, kupią jedną, dwie rzeczy, a ZUS nie pyta, ZUS wymaga terminowych wpłat. Może się okazać, że kiedy policzysz wszystkie koszty cena końcowa Twoich produktów okaże się za wysoka dla osób z Twojego otoczenia. Przyzwyczajeni do dostawania, nie będą chcieli kupować.

Kiedy to wszystko spiszesz, przeliczysz i zanalizujesz i nadal będziesz chciała spróbować przeczytaj jeszcze to:

bycie szefem dla samego siebie to wcale nie znaczy, że udziela się sobie urlopu non stop. Raczej dodaje roboty ponad wszelkie normy.
Nie pracujesz od 8 do 16. pracujesz non stop.
To ciągły stres, wcale nie mniejszy niż ten na etacie. Czy będą zamówienia, czy uzbieram na opłaty stałe, czy nikt nie uszkodzi paczki po drodze, czy klient będzie zadowolony, czy odbierze paczkę pobraniową, itd.
Jeśli nie masz samodyscypliny będzie Ci ciężko. Praca na etacie czy zleceniu to jednak wykonywanie czyichś poleceń od do. i koniec. tutaj samemu musisz wymyślić co robisz, ile, kiedy.


Czasem w zwykłej pracy ciężko się zmobilizować i są dni kiedy da się udawać prace, a godziny lecą i wypłata się zgadza. Na "swoim" tak się nie da. Jeśli nie pracujesz to nic nie masz.


na dzisiaj to tyle. Ale temat jest nawet w połowie nie wyczerpany.

8 komentarzy:

  1. Święta racja. Ja szyję lalki waldorfskie ale to moje hobby. Nie dałabym rady z tego żyć. Czasami, w ramach odskoczni, uszyję cos innego. Zazwyczaj jakąś tildę z ogólnie dostępnych form i wzorów. Kopiowanie jest przykre ale zazwyczaj Panie, które kopiują nie mają z tego kasy i warto o tym pamiętać. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś kopiuje dla siebie to jest ok. Jesli sie mnie zapyta czy moze to w ogóle super. Zawsze się zgadzam. Przykrość pojawia się gdy ktoś nazywa siebie artystą a kopiuje brzydko . pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Genialne podsumowanie. Ja od lat pracuję w domu (inna branża)i wszystko to co opisałaś jest moim problemem. Nawet kiedyś zwróciłam uwagę Pani od coachingu, która na swojej stronie odmalowywała cudowną wizję "wolności od korpo", żeby nie wmawiała wszystkim, że praca "u siebie" jest super dla każdego. Przede wszystkim mega odpowiedzialność - czy zarobię; stres - czy zapłacą (a ja od tego muszę zapłacić podatek); czy znajdę następnego klienta. I fakt, mogę pracować kiedy chcę, ale to niestety oznacza, że pracuję na okrągło: noc-dzień, poniedziałek-niedziela. Głównie dlatego, że w środku dnia mogę ugotować obiad, a to przekłada się na pracę do późna. Nie każdy da rade żyć w takiej dyscyplinie i przede wszystkim stresie. Być dla siebie szefem - to nie zawsze jest fajne.
    Co innego, kiedy to jest hobby, na którym można coś, czasem zarobić.
    Na marginesie...pani coach odpisała mi, że mam problemy i zaprasza mnie na sesję :)) I dalej maluje na swojej stronie cudowne życie, na werandzie,z kotem na kolanach. Ja mam werandę i kota, tyle że cały czas pracuję. Więc super wpis, szczery i uczciwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś Wysokie Obcasy publikowaly listy dziewczyn którym się nie udało. Uważam że yo o wiele bardziej pouczajace niż czytanie o sukcesach. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Swietny wpis i bardzo ciekawe podsumowanie, warto nad tym wszystkim się zastanowić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto warto bo bankructwo to niezbyt przyjemna sprawa

      Usuń
  4. Super Post :)) Ja chcialam sprobowac swoja firme ,sklepik otworzyc ,ale to byla taka chwilowa mysl :) Poniewaz ja uwielbiam cos tworzyc ,ale nic na sile. A wiec wole zostac przy moim od tak Hobby :) Podziwiam Cie i wierze ,ze masz duuuzo obowiazkow nerwow . Trzymaj sie Dzielnie !!! :) Pozdrawiam Cie cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałam kawiarnie, ale widzę i analizuję i rozumiem że nie dała bym rady. Grunt to brać marzenia na chłodno.

      Usuń