niedziela, 7 kwietnia 2013

mamo, bo Bilbo chciał jeść...

Nie wiem czy wiecie, ale od jesieni jest z nami 4 element rodziny. Pies.
Pies nie byle jaki, pies z krakowskiego schroniska, pies przyjaciel.
Bilbo.
Bilbo po postu.

Szczególnie pokochała go Zuzka. A Bilbo odwzajemnił, toleruje tak wiele, że czasami się dziwie skąd on bierze cierpliwość.
Od dzieciństwa, nauczona blizną na nodze po szczękach psa sąsiada, wiem, że psu w jedzeniu się nie przeszkadza. Zuzka nie wie, Bilbo też chyba nie wie. Zuzka wybiera mu z miski kolorowe kulki i karmi go z ręki, wtyka mu te czerwone-najlepsze (przynajmniej wg Zuzki).

W sobotę, podczas sesji zdjęciowej nowych ubrań Bilbowi zachciało się jeść, a Zuzce zachciało się karmić.
Ale nie po jednym, nie po dwa...
 alladynki oczywiście od kury d. a już niebawem nowości :)

piątek, 5 kwietnia 2013

wigwamowa wiosenna promocja

czaruję wiosnę jak umiem, dlatego właśnie przez cały weekend promocja na wigwam.
tylko teraz wigwam kosztuje 85 zł zamiast 98 zł jak było do tej pory.
Oczywiście w zestawie jest stelaż drewniany i płócienny pokrowiec z szelką do zawieszenia na ramieniu - bardzo przyjemnie się nosi :)

kupować można tutaj lub mailowo manufakturaas@gmail.com

poniedziałek, 25 marca 2013

wigwam i nowe alladyny,

Myślę już o lecie, tęsknie za latem, wyję do lata!
Odczarowujemy tę zimę na wiele sposobów, w pracowni powstał wigwam. Ma przypominać jak dobrze jest znaleźć kawałek cienia w upalny dzień i jak wspaniale osłonić się od wiatru na plaży.
Sprawdza się w domu, Zuzolinka pomieszkuje w nim kątem, razem z panem Potworem, panem Misiem, poduszkami i całą masą innych zabawek.




Ale to nie koniec. Zapradnęłam zmian również w garderobowej części ekwipunku. Od roku siedzi mi ta bawełniana cienka dzianina i nie wiedziałam co zrobić. Ale ostatnio nacięłam bez cienia wątpliwości alladyny. Limiowana edycja kilku sztuk, bo więcej dzianiny nie mam, ale... może gdzieś uda się znaleźć.

Zuzka i kura życzą BLOBLEGO dnia :)

czwartek, 21 marca 2013

nowe kurki, ostatni rzut :)

Tak, ostatnie kurki przed Wielkanocą. Uwielbiam je, ciesze się, że Wy też:)
W niedzielę będę w Oświęcimu na Kiermaszu Charytatywnym kurki jadą ze mną oczywiście.
adres
Oświęcimskie Centrum Kultury 32-602 Oświęcim
ul. Śniadeckiego 24

Do zobaczenia!

wtorek, 19 marca 2013

mamy ciepło! i mamy prośbę:)

nareszcie! po ponad tygodniu bez ogrzewania mamy ciepłe kaloryfery. Nie było wcale tak źle, bez ogrzewania. Cała nasza cztero istotowa rodzina (bo Bilbo-nasz pies jest liczony) skumulowała się w jedynym ciepłym miejscu, czyli w salonie, koło kominka. Było rodzinnie, ciepło, przytulnie, blisko i tak jak lubię, a zapomniałam, że lubię. Dodatkowo spaliśmy na sofie, wszyscy razem znowu, więc czułam się jak na wyjeździe, takie wakacje w środku zimy, zawsze to przygoda :))

Przygoda się skończyła kiedy z kranu zaczęła lecieć tylko lodowata woda, ale na szczęście wczoraj przyjechał Pan i części i mamy ciepło:)

Tymczasem od wczoraj trwa gorączkowe zbieranie głosów w konkursie Szyciowy Blog Roku. Zgłosiłam się, mimo, że nie biorę udziału w konkursach na blog roku. No ale szyciowy to szyciowy, nie mogłam się oprzeć :)
Tu moja prośba, o głowy właśnie, bo jak wiadomo im więcej tym lepiej:) Jeśli lubicie czytać moje wypociny, oglądać zdjęcia rzeczy które robię i kibicujecie mi, a wiem, że tak i tylko dzięki temu kura jest jaka jest :) to proszę kliknijcie w link i zagłosujcie, nie trzeba się rejestrować:)) to mnie zawsze odstrasza :) ale można podać adres e-mail, wtedy macie szanse wygrać ciekawe nagrody.


a żeby nie było goło i bez zdjęciowo to wrzucę muchomora.
Ostatnio go szyłam, pierwszego w życiu.

piątek, 15 marca 2013

śnieg, brak słońca i trochę nowości

zasypało nas, zasypało totalnie. Po dwóch godzinach odgarniania nie widać efektu. Siedzimy więc całą rodziną i grzejemy sie kominkiem, bo... zepsuł nam się piec centralny. Do tego mamy flaka w prawym kole. A brak słońca nie pozwala zrobić zdjęć nowego mega projektu. Czy to jest złośliwość czy poprostu kumulacja pecha?
Na szczęście katar Zuzowca się skończył i jesteśmy w sumie zdrowi.
Pokażę Wam kilka zdjęć mniejszych rzeczy, które ostatnio powstały. Duże czekają. Wiosna ma być już niedługo, ale zima odchodzi z przytupem.






laleczki mają pół metra długości, idealne do małych rączek. idealne do małych dziąseł w których pojawiają się ząbki.

poniedziałek, 11 marca 2013

a w M1 Kraków to było tak :)

za na mi ciężki weekend. Ciężki bo pracowity, ale wspaniały bo spotkaliśmy wspaniałych ludzi.
Te spotkania daja prawdziwego kopa! i chociaż pracowaliśmy jak mróweczki przez 12 godzin to warto, warto, warto!!!
A przede wszystkim dla widoku przytulających kurkowe zabawki dzieci!
Poniżej kilka zdjęć autorką jest Kamila pisząca blog pannamiijejzabawki







miłego tygodnia :)