
Zamiast, jak przykładna kura domowa, zajmować się porządkami i przygotowywaniem do Świąt ja szyję.
Pochodzę i żyję w górach. Jednak zawsze uważałam, że prawo do nazywania się "góralami" mają ludzie z okolic Zakopanego, a my tutaj jesteśmy już bardziej krakowsko - spolszczeni:)
Nie przepadam za folklorem na pokaz, za modą na muzykę, stroje itd.
Tym dziwniejsze jest to, że właśnie zajmuję się szyciem strojów regionalnych.
Nie są do końca oryginalne, ale nie o to też chodzi.

Pokazuję częściowo wykonany gorset i spódnicę. Jeszcze tylko doszycie ozdób dookoła gorsetu i zszycie wszystkiego razem:)