środa, 4 września 2013

kura d. na chłodniejsze dni

 jesień szybkimi krokami wkrada się do naszych domów. Czuć ją w powietrzu, widać na niebie. Po upałach zostało wspomnienie. Teraz chcę się otulić czymś ciepłym zatopić w szerokim dresie, nałożyć ciepłe skarpety i pić herbatę.

 oto nasza sesja zdjęciowa pod tytułem kura na chłodniejsze dni. Zdjęcia robione były gdy upał był realny, a chodzenie w długim rękawie graniczyło z przegrzaniem. Ach kiedy to było :)















wszystkie produkty znajdziecie w dziale kura d. na chłodniejsze dni w sklepie na kura-d.pl



dziękuję Izie fotografce z podejściem do dzieci zobaczcie Malinowe Noski
dziękuje modelom: Sylwi, Wojtkowi, Remisiowi, Mai i Zuźce
dziękuje ekipie ;) Madzi, Rafałowi i Matowi


czwartek, 29 sierpnia 2013

zapraszam na film. o magicznym świecie kury d. i jesiennych ubraniach



ten filmik to zapowiedź naszych ubrań na chłody. Ten filmik to radość z noszenia wygodnych, ciepłych rzeczy.

Ten filmik to moja wielka duma.

Dziękuję Malinowe Noski Photography za całość
Wojtkowi Mlekodajowi za muzykę i modeling
modelkom Zuzi, Sylwi i Maii
modelowi: Remisiowi

cieszcie się z nami. Niektóre ubrania już można zamawiać. znajdziecie je w sklepie w dziale kura na chłodniejsze dni.

brrr. powietrze pachnie już jesienią. uwielbiam :)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

dawno temu był urlop

:) nic tutaj nie pisałam, bo zaraz po powrocie wessała mnie praca.
A prac to kura ma teraz kilka.
Jestem etatową mamą,
jestem szwaczko-rysownikiem
jestem sprzątaczko-praczką
jestem kawo-zaparzaczką dla mojej ekipy remontowo budowlanej
jestem kierowcą
jestem sprzedawcą całości kuro dobrodziejstwa
jestem prowadzącą warsztaty
jestem też dziewczynką, którą ledwo to ogarnia i jest na skraju, ale jeszcze się trzymam.

Zuzka rośnie jak na drożdżach, dorasta trzylatki, przerosła rówieśników, gada cudownie, kocha dinopociąg nasz i chce być znowu dzidziusiem w brzuchu mamy (kiedyś jej powiedziałam trochę jak i co, że wtedy tuliłyśmy się cały czas i ona by tak chciała jeszcze raz ;)

w pracowni dzieje się dużo. Szyjemy cudne cudności. Koce przepiękne plażowe w zestawie z torbą plażowiczką no normalnie szał jakie to ładne. Nietoperze dziecięce, koszulki dla wszystkich.
a od dzisiaj... szyjemy też jesienno-zimową wersję naszych najlepszych. ale sza! nie powiem nic.



Jestem kawozaparzaczką, robotnicy piją hektolitry kawy fusiatej. A ponieważ prace na naszym poddaszu do wynajęcia trwają i idą ostro z kopyta kawa schodzi na kilogramy.

W nie dawno byłam w Wygiełzowie na cudownej ETNOmanii. Matko jak tam pięknie było. Skansen, stare domy, takie jak kocham całym sercem, kościółek drewniany i kura d. I warsztaty były i ja je prowadziłam. Miały trwać 3 godziny. Miały być 2 grupy po 15 osób... miały... bo stół warsztatowy przeżył najazd, oblężenie, w 45 minut było posprzątane. Tego nie spodziewał się nikt. NIKT zupełnie.
wspaniałe spotkania, dużo śmiechu, pozytywna energia, kura to kocha!


ale z całością tych spraw ledwo już daję radę i jeśli nie odpisuję na maila to znaczy, że po prostu nie mam już kiedy. trzymajcie za mnie kciuki żebym sobie poradziła, bo przede mną jeszcze długa prosta.
ostatnie zdjęcie jest autorstwa Joasi Zielińskiej, nasz wigwam nad morzem - doskonała sceneria i miejsce do zabawy :)


wtorek, 25 czerwca 2013

urlopujemy





Kochani!
wyruszamy z Królewną Zuzu nad Bałtyk by testować naszą nową nowość bawełniano-ortalionowy koc plażowy i aby odpocząć, nabrać jodu w płuca i wiatru w żagle.

Z tego też powodu zamówienia które wskoczą do nas po 26 czerwca będą realizowane po powrocie czyli po 10 lipca. Nie tak długo :) w sam raz aby zatęsknić za tym co się kupiło :)))

Tymczasem sklep aż kipi od nowości :) pojawiły się czarne koszulki dla wszystkich, dla dzieci dla mam i dla tatów :) Tak! mamy też męskie! nareszcie można by powiedzieć :)
dla dużych dziewczyn mamy też tuniki w naszym fasonie. Brakowało oj brakowało no to są:)
przy okazji - mam nową fryzurę - na upały idealna ;)

dla każdego pojawiła się też nuta patriotyczna. Czyli koszulka jestem z Polski.
a dzisiaj na Facebooku kury d. premiera nereczek Joanki :)
postanowiłam, z powodu dużego zainteresowania wrzucić je o 20 w osobnym albumie, kto pierwszy się podpisze tego jego jest. A jest w czym wybierać, cud miód orzeszki :)
ściskam serdecznie :)
Wasza kura d.


wtorek, 11 czerwca 2013

bo ja zawsze lubiłam baźgrać

ale nigdy nie umiałam malować.
no może jako dziecko coś tam trochę. podobno. jakąś nagrodę nawet odebrała, pamiętam, chyba jako pięciolatka. W Zakopanem. Ale potem to mi malowanie nie szło. Jakoś perspektywa mi nie szła, ani martwa natura nie podchodziła, ani nawet pejzaż. nic. tylko bochomazki na ostatniej stronie zeszytu.
No i mi tak zostało, że lubię schematycznie coś tam ciapnąć na kartkę.

Od kilku miesięcy ciapię też po koszulkach, które przy okazji szyjemy w pracowni, więc swoje niszczę, a czasami nawet coś wychodzi :)
Kilka fajnych realizacji podrzucam tutaj, bo jest się już czym pochwalić.







jak widać nie jest to obraz wysokich lotów, tylko takie tam dziubanie, ale wyjątkowo dużo mi radości daje to gryzmolenie dlatego wymalowanie koszulki kosztuje tylko 4 zł :) zapraszam więc serdecznie i polecam się :))

poniedziałek, 3 czerwca 2013

mieszkamy w Rabce, bo tutaj jest pięknie

 nie można sobie wybrać miejsca urodzenia, ale czasem los wybiera za nas tak dobrze, że nie trzeba tego zmieniać. Próbowałam kilku miejsc, ale jestem do Rabki przyrośnięta i wpisuję się w klimat tutaj panujący i kiedy oddycham tym powietrzem czuję się doskonale i pomysłów mam sporo, więc do twórczego życia jest to miejsce idealne.
 Kilka lat temu park został kompletnie zniszczony przez śnieg we wrześniu. Stare, piękne drzewa leżały złamane, wydawało się, że będzie tylko gorzej, a tu proszę. Po ogromnym remoncie park wygląda bajecznie. Jest podzielony na strefy, obsadzony bardzo mądrze, tak, że kwitnie przez cały sezon. Z dwoma dużymi parkami zabaw dla dzieci, które są bardzo dobrze wyposażone.

 Można w nim spędzić cały dzień i Zuzia zwykle jest w nim cały dzień. Jeśli kiedyś tu przyjedziecie pewnie ją spotkacie.
 W parku znajduje się też darmowa tężnia solankowa. Nie będę się rozpisywać, ale jod, który się uwalnia z solanek ma bardzo wiele pozytywnych właściwości.
zapachy, kolory, spokój, czego chcieć więcej :)


na zdjęciach można zobaczyć:
rabczański park zdrojowy
bluzy: kura d.
legginsy: mamatu

wtorek, 28 maja 2013

o tym, że kocham to co robię

chociaż czasem jest ciężko.
nie chcę marudzić, staram się tego nie robić, tak wiele satysfakcji daje mi moja praca nie praca.
Tak dobrze jest zejść rano z kawą do pracowni, tak dobrze jest zejść tutaj wieczorem.
Wspaniale jest słyszeć od Zuźki: mamo, chodźmy   pjacować do pjacowni.

Czuję, że to moje miejsce, że tylko to chcę robić. Tylko raz na czas ktoś sprowadza mnie w piorunującym tempie na ziemię. Osoby, które nie znają kury, ani tego co robi oceniają, mimo, że nie znają ani cen, ani produktów.
Ale nie o tym, nie o tym.
Popatrzcie jakie piękne wigwamy tworzymy.

czuć lato!


uwielbiam to co tutaj robimy.
jestem prze szczęśliwa !