czwartek, 18 listopada 2010

Anielka lawendą pachnąca


Pomimo szarugi, szybkich ciemności na zewnątrz i ogólnego spadku humoru dużo ostatnio szyję. Może właśnie to jest powód, że tak dużo. Żeby zająć myśli i ręce i przetrwać jakoś tę późną jesień.
Powstały dwie takie lale- Aniele. Bardzo lubię to imię - Aniela. Zu miała tak mieć, ale przesądził szeroko pojęty kompromis :)
Anielka ma brzuszek wypchany lawendą, pięknie pachnie. W rękach czerwona róża, na nogach buciki - gotowa do drogi.
Jak pisałam, powstały dwie. Jedna już ma właścicielkę, druga czeka na kogoś :)

zapraszam, w rzeczywistości o wiele bardziej urokliwa.

wtorek, 16 listopada 2010

koniki




nic nie poradze, szał szycia koników opanował mnie zupełnie.
są wspaniałe.
oto niewielka ilość z tych które ostatnio powstały.
można je znaleźć tutaj

sobota, 13 listopada 2010

troche różności




trochę szyłam przez ostatni tydzień, ale plecy dają mi już nieźle w kość. Jakby co to tu :)). Czekają na mnie 3 duże rzeczy do uszycia, ale mentalnie nie jestem w stanie ich teraz objąć wyobraźnią:)

Chciałam wszystkim którzy tutaj kukają, a nie dyskretny licznik wybija ogromną ilość, polecić panią Basie Stepniak- Wilk. Wczoraj odbył się jej koncert, w ramach promocji książki. Książkę też polecam, ale to już inna bajka. Do słuchania Pani Basia, rewelacja :)

czwartek, 4 listopada 2010

przygotowania do zimy

Zainspirowana pracą Niedzielki postanowiłam uszyć moją wersje z myślą o wielu nadchodzących wystawnych kolacjach i obiadach które niewątpliwe czekają na nas w przyszłym roku. Już wcześniej myślałam o uszyciu obrusu z kieszeniami na sztućce, ale pomysł woreczków jest zdecydowanie, moim zdaniem praktyczniejszy. Oto jak wyszło.

wołałam nie eksperymentować z kolorem, wychodze z założenia, że biały bedzie zawsze pasował a zmieniać sie bedzie serwetka w woreczku.



powstały również pierwsze czerwone ozdoby świąteczne. Duże miękkie serducha i ptaszki. można je znaleźć tutaj.

wtorek, 26 października 2010

Narzuta dla mojej Zu

Syndrom wicia gniazda mam.
Jak prawdziwa kura :)
Chciałam już dawno uszyć narzutę, ale bałam się takich rozmiarów "dzieła".
Okazuje się, że nie taki diabeł straszny i mimo pewnych nierówności udało się :)
Mam nadzieje, że Zu będzie zadowolona.

Osobiście najbardziej podoba mi się konik na samym środku :)

wtorek, 12 października 2010

pościel i woreczki



warunków do ekspozycji niestety nie mam, a i zdjęcia robione nocą nie oddają do końca kolorów i piękna. Fakt faktem bardzo podoba się sprawczyni :)

Dwie mniejsze poduszki zostały wymuszone przez powiększający się brzuch, który w dość bolesny sposób domaga się podpory.




A woreczki to taki przyjemny akcent na koniec, można kupić je tutaj

czwartek, 26 sierpnia 2010

Żyrafy


Po najróżniejszych szpitalnych przygodach wracam do życia i do pracy:) pojawiły się w miedzy czasie jeszcze inne prace, ale uciekły w świat tak szybko, że nie zdążyłam utrwalić ich na fotografii.
Aktualnie prezentuje te oto dwie żyrafy, dla dwóch dwu dniowych kawalerów :) bardzo się ucieszyłam, że się pojawili na świecie. Mam nadzieje że spodobają im się zabawki :)