Kiedy napisała do mnie Pani Marta, że chciałabym abym uszyła legowisko dla jej dziecka bardzo się zainteresowałam. Z prostej przyczyny. Sama robiłam legowiska Zuzuzuzu układałam koce, okładałam poduszkami, w życiu nie wpadłabym na to, żeby sobie uszyć coś takiego.
Tym czasem pomysł ewoluował i stanęło na legowisku 120x120 z bokami wiązanymi tak, aby łatwo było je zdemontować. Do legowiska doszyłam tez mate, którą łatwo można wyprać, wiadomo raz się uloje, coś się wyleje, pampers nie wytrzyma... znamy znamy :)
Nie obyło się bez niespodzianek. Najpierw zabrakło mi materiału, źle to obliczyłam no i klops. Z pomocą przyszła mi Suzzana i jej nowy sklep etasiemka . Kupłiam tam fajną grubą bawełnę idealną na dolną część legowiska. Później okazało się, że moja maszyna nie jest w stanie przesyć 4 warstw ociepliny i musiałam mocno się nagłókować, żeby zszyć dno. Boki są bardzo mocno napchane aby tworzyć miękkie bany dla powoli uczącego się raczkować maluszka. Zszywanie ich to był chyba największy problem ze wszystkiego :D
każda banda legowiska ma wszyte 3 tasiemki łączące ze sobą niższe boki. W ten sposób łatwo jest zdemontować legowisko i złożyć.
Podsumowując było to dla mnie ogromne wyzwanie, wielkie przedsięwzięcie, którego większość leżała na stole i dwóch dostawionych krzesłach :) Ale najbardziej się bałam, że moja wizja i wizja Pani Marty się rozminęła i efekt nie będzie zadowalał. Na szczęście udało się i legowisko sprawdza się świetnie. Dla mnie to świetna lekcja, udało mi się pokonać problemy i dopracowałam szycie wielkich połaci materiału:)
poniedziałek, 5 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
ozdoby świąteczne 2012
Nowa oferta ozdób już dostępna w sklepie. Czas już poważnie się zastanowić, co mogłoby wisieć na choince, jak wiadomo, szycie zajmuję chwilę i czym bliżej grudnia tym będzie gorzej z czasem i realizacją zamówień.
wtorek, 30 października 2012
małpka
spadł śnieg i przypomniał nam jak ciepło i przytulnie jest w naszym domu. Wspaniale jest patrzeć przez wielkie okna na świeżą biel, tym wspanialej, że nie czuć zimna.
Zuzia podobnie do mnie, lubi nosić grube skarpety i podwinięte rękawy. Czapka to element jej tylko zrozumiałej stylizacji :) spodnie made by kura d.
Zu prezentuję małpkę, którą uszyłam. Jakiś czas temu szyłam ciekawskiego Georga ( małpkę z bajki) nie wiedziałam kompletnie co to za bajka, zaczęliśmy oglądać i Zu też chciała by już mieć własną. Więc uszyłam.
tu już szczyt ekstrawagancji gołe stopy w środku zimy :) czerwony lakier jest mój, to karta przetargowa przy obcinaniu paznokci, inaczej nie usiedzi.
pozdrawiam serdecznie
Zuzia podobnie do mnie, lubi nosić grube skarpety i podwinięte rękawy. Czapka to element jej tylko zrozumiałej stylizacji :) spodnie made by kura d.
Zu prezentuję małpkę, którą uszyłam. Jakiś czas temu szyłam ciekawskiego Georga ( małpkę z bajki) nie wiedziałam kompletnie co to za bajka, zaczęliśmy oglądać i Zu też chciała by już mieć własną. Więc uszyłam.
tu już szczyt ekstrawagancji gołe stopy w środku zimy :) czerwony lakier jest mój, to karta przetargowa przy obcinaniu paznokci, inaczej nie usiedzi.
pozdrawiam serdecznie
czwartek, 18 października 2012
jesienne plony z kurzanego ogródka i krokodyl
złota, polska, ukochana.
Moja jesień. Uwielbiam. Przede wszystkim za kolor nieba bosko błękitny i za zapach przymrozku.
W ogródku kury d. pojawiły się nowe odmiany jabłek
jabłka w serduszka, w kwiaty, w inną nową, lepszą kratę i jabłka czerwone. Wszystkie w sklepie.
A koło nich tłoczą się marchewki i pietruszki
Moja jesień. Uwielbiam. Przede wszystkim za kolor nieba bosko błękitny i za zapach przymrozku.
W ogródku kury d. pojawiły się nowe odmiany jabłek
jabłka w serduszka, w kwiaty, w inną nową, lepszą kratę i jabłka czerwone. Wszystkie w sklepie.
A koło nich tłoczą się marchewki i pietruszki
w dwóch rozmiarach i kolorach. siedzą sobie w koszyczku oczekując na dzieci, które chciałyby się nimi bawić. Koszyczek też uszyłam:) żeby miały gdzie czekać :)
I jeszcze krokodyl podróżny na specjalne zamówienie. W kolorze blue:)
Bardzo go lubię.
A Wam się podoba? Jak widać poduszki podróżne można bardzo personalizować, więc jeśli ktoś miałby ochotę na totalnie "odjechany" model to zapraszam :))sobota, 13 października 2012
kampania reklamowa kura d - Orange
Przez cały październik w Warszawie można znaleźć bilbordy, które wygrałam w konkursie Orange dla firm:)
Dla każdego kto prześle mi zdjęcie siebie z bilbordem w tle mam rabat 20% w sklepie kury d.
Wypatrujcie więc warszawiacy i goście stolicy :)
Dla każdego kto prześle mi zdjęcie siebie z bilbordem w tle mam rabat 20% w sklepie kury d.
Wypatrujcie więc warszawiacy i goście stolicy :)
środa, 10 października 2012
kominy dla małych i dużych
nastała jesień, czas się otulić.
W ubiegłym roku uszyłam kilka rodzajów kominów light folk, teraz pomyślałam, że ograniczanie się do dwóch kolorów - polaru i kwiaciastej podszewki jest nudne:)
Dlaczego by nie miksować większej ilości wg aktualnego stanu ducha?
Nic prostszego.
Powstał komin szary, przyjemnie gruby, elastyczny i 10 rodzajów cienkich dżersejowych.
Można je nosić osobno lub razem, łączyć, przekładać, zmieniać.
Według osobistych preferencji.
Uwielbiam tę wolność :D
kominy znaleźć można tutaj w sklepie w dziale ubrania.
pozdrowienia jesienne
W ubiegłym roku uszyłam kilka rodzajów kominów light folk, teraz pomyślałam, że ograniczanie się do dwóch kolorów - polaru i kwiaciastej podszewki jest nudne:)
Dlaczego by nie miksować większej ilości wg aktualnego stanu ducha?
Nic prostszego.
Powstał komin szary, przyjemnie gruby, elastyczny i 10 rodzajów cienkich dżersejowych.
Można je nosić osobno lub razem, łączyć, przekładać, zmieniać.
Według osobistych preferencji.
Uwielbiam tę wolność :D
kominy znaleźć można tutaj w sklepie w dziale ubrania.
pozdrowienia jesienne
wtorek, 2 października 2012
koniki wracają
ochh już jesień pełną gębą. Już zimno i moje ukochane kolory się pojawiają na liściach.
Już jesień więc rozpoczęłam szycie ozdób choinkowych. Tak, tak wcześniej niż coca cola, ale jak wiadomo rękodzieło robi się długo:)
zaczęłam od koników, bo je uwielbiam i stęskniłam się już za nimi bardzo.
Na razie w 5 kolorach. Może jeszcze jakiś doszyję, jakieś propozycję?
po 5zł/sztukę niezmiennie- inflacja koników nie ruszyła :)
pozdrawiam serdecznie
Już jesień więc rozpoczęłam szycie ozdób choinkowych. Tak, tak wcześniej niż coca cola, ale jak wiadomo rękodzieło robi się długo:)
zaczęłam od koników, bo je uwielbiam i stęskniłam się już za nimi bardzo.
Na razie w 5 kolorach. Może jeszcze jakiś doszyję, jakieś propozycję?
po 5zł/sztukę niezmiennie- inflacja koników nie ruszyła :)
pozdrawiam serdecznie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



