to jedna z moich najlepszych (moim zdaniem) lalek.
porzuciłam cienkie tildowe nogi na rzecz konkretnych łydek:)
filcowe warkocze i wielki uśmiech.
to już nie jest light folk. to jest folk pełną gębą :))
wtorek, 28 lutego 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
fartuszki i konkurs
Na zamówienie pięciu sióstr uszyłam 5 fartuszków. Każdy inny, ale miały być retro.
a na facebooku kury d trwa konkurs
aby wygrać należy wymyślić zabawkę, jakiej jeszcze nie uszyłam, opisać ją wkomentarzu pod postem na fb, polubić kurę i udostępnić post u siebie na tablicy.
nagrodą będzie uszycie przeze mnie projektu laureata.
a nagrody w ogóle będą dwie. Pierwsza od internautów - kto zbierze najwięcej "lajków" pod komentarzem. Druga od jury - kury i małża.
aby powiększyć należy kliknąć na zdjęcie
a na facebooku kury d trwa konkurs
aby wygrać należy wymyślić zabawkę, jakiej jeszcze nie uszyłam, opisać ją wkomentarzu pod postem na fb, polubić kurę i udostępnić post u siebie na tablicy.
nagrodą będzie uszycie przeze mnie projektu laureata.
a nagrody w ogóle będą dwie. Pierwsza od internautów - kto zbierze najwięcej "lajków" pod komentarzem. Druga od jury - kury i małża.
miłego dnia
niedziela, 26 lutego 2012
mewa gigantica
powoli odkopuje się z zaległości.
oto mewa gigantica.
Zamówiona przez UJ aby chroniła 100 małych które zrobiłam już wcześniej
oto mewa gigantica.
Zamówiona przez UJ aby chroniła 100 małych które zrobiłam już wcześniej
75 cm mewa-matka-gigantkia. skumplowałyśmy się:) Zuźka ją kocha :D będę musiała uszyć drugą do domu.
miłej niedzieli :)
piątek, 24 lutego 2012
lala królik
Chodzi za mną ta lala już od dłuższego czasu.
Pierwsza, ale do Wielkanocy mam nadzieję uszyć ich więcej.
Lala z uszami królika. Baletnica z tiulową spódniczką.
lubię jej groszkowe rajstopy i pasiastą bluzkę, ale najbardziej podobają mi się uszy :D
cena 30 zł, wysokość około 50 cm
Pierwsza, ale do Wielkanocy mam nadzieję uszyć ich więcej.
Lala z uszami królika. Baletnica z tiulową spódniczką.
lubię jej groszkowe rajstopy i pasiastą bluzkę, ale najbardziej podobają mi się uszy :D
cena 30 zł, wysokość około 50 cm
poniedziałek, 20 lutego 2012
8180
8180 zł.
ołł jeachhh!!!!! :D
Ale będzie więcej, już zgłaszają się osoby, które wzięły za mało gotówki lub nie dojechały.
Jak było?
dla mnie bardzo stresująco, wzruszająco i mega męcząco.
Pomysł na podzielenie akcji na kiermasz i aukcję okazał się strzałem w 10. Nie każdy lubi licytować publicznie, wiele osób woli zapłacić więcej ale anonimowo.
Parę liczb.
136 osób przekazało swoje dzieła, choć zadeklarowało się więcej
506 przedmiotów, albo więcej, bo dostaliśmy już na akcji parę nie skatalogowanych przedmiotów.
8180 pln już mamy, ale działamy dalej
setki maili wymienione między mną a Wami, za te krótkie przepraszam, ale w pewnym momencie nie wyrabiałam w ogóle.
a teraz podziękowania:
za przekazanie rzeczy jeszcze raz WAM dziękuję,
za pomoc i wsparcie jeszcze raz WAM dziękuję,
a specjalne podziękowania płyną dla mojego męża za przytulanie i głaskanie po głowie, że dam rady, za przewiezienie wszystkiego, za podbijanie ceny obrazu lookarny i za zajmowanie się Klusią kiedy mama była zajęta katalogowaniem.
podziękowania dla Pulpa, Ciapki i Madzi za handlowanie i zachęcanie, za ogarnięcie kiermaszu. mojej mamie też dziękuje za wciskanie koleżankom chust i torebek:)Rafałowi-szwagrowi za porządkowanie strony finansowej.
Special thanks to Charlotte from England for help with English-speaking buyers.
Stowarzyszeniu Kulturowy Gościniec czyli Jaśkowi, Kasi i profesorowi Piotrowi ogromne podziękowania za pomoc, stronę prawną i techniczną, za zaangażowanie w pomysł mojej główki. Jaśkowi serdeczne dzięki za prowadzenie aukcji, ja z moim łamiącym się głosem bym nie dała rady.
Ach, zakończone. dzisiaj odpoczynek jutro szycie :)
panorama stołów kiermaszowych.
ołł jeachhh!!!!! :D
Ale będzie więcej, już zgłaszają się osoby, które wzięły za mało gotówki lub nie dojechały.
Jak było?
dla mnie bardzo stresująco, wzruszająco i mega męcząco.
Pomysł na podzielenie akcji na kiermasz i aukcję okazał się strzałem w 10. Nie każdy lubi licytować publicznie, wiele osób woli zapłacić więcej ale anonimowo.
Parę liczb.
136 osób przekazało swoje dzieła, choć zadeklarowało się więcej
506 przedmiotów, albo więcej, bo dostaliśmy już na akcji parę nie skatalogowanych przedmiotów.
8180 pln już mamy, ale działamy dalej
setki maili wymienione między mną a Wami, za te krótkie przepraszam, ale w pewnym momencie nie wyrabiałam w ogóle.
a teraz podziękowania:
za przekazanie rzeczy jeszcze raz WAM dziękuję,
za pomoc i wsparcie jeszcze raz WAM dziękuję,
a specjalne podziękowania płyną dla mojego męża za przytulanie i głaskanie po głowie, że dam rady, za przewiezienie wszystkiego, za podbijanie ceny obrazu lookarny i za zajmowanie się Klusią kiedy mama była zajęta katalogowaniem.
podziękowania dla Pulpa, Ciapki i Madzi za handlowanie i zachęcanie, za ogarnięcie kiermaszu. mojej mamie też dziękuje za wciskanie koleżankom chust i torebek:)Rafałowi-szwagrowi za porządkowanie strony finansowej.
Special thanks to Charlotte from England for help with English-speaking buyers.
Stowarzyszeniu Kulturowy Gościniec czyli Jaśkowi, Kasi i profesorowi Piotrowi ogromne podziękowania za pomoc, stronę prawną i techniczną, za zaangażowanie w pomysł mojej główki. Jaśkowi serdeczne dzięki za prowadzenie aukcji, ja z moim łamiącym się głosem bym nie dała rady.
Ach, zakończone. dzisiaj odpoczynek jutro szycie :)
panorama stołów kiermaszowych.
piątek, 17 lutego 2012
koty za 10 złoty
z okazji święta kota moje koty wyfruwają z obniżką zamiast 15 jest 10 złotych.
w tej chwili nie dostępne są koty w paski czerwone, ale mogę uszyć z praktycznie każdego innego materiału jaki posiadam :)
zapraszam
manufakturaas@gmail.com
w tej chwili nie dostępne są koty w paski czerwone, ale mogę uszyć z praktycznie każdego innego materiału jaki posiadam :)
zapraszam
manufakturaas@gmail.com
wtorek, 14 lutego 2012
walentynki i girlanda
miś walentynkowy, malutki - 15 cm powstał dla mojego brata, a właściwie to przeszedł przez jego łapki i trafił do jego "koleżanki" :) fajnie. sama bym chciała takiego dostać:)
nic więcej na walentynki nie uszyłam, jakoś tak leci w tym roku czas i omijają mnie te "święta" :) tłusty czwartek za pasem a muffin też nie zdążę uszyć. marnie marnie
powstała też girlanda. Prawie taką samą uszyłam chyba rok temu, jak nie lepiej. Ta jest na zamówienie i szalenie mi miło było, może wrócę do szycia takich składanek :D
koniki są szalenie urokliwe w towarzystwie koronek
nic więcej na walentynki nie uszyłam, jakoś tak leci w tym roku czas i omijają mnie te "święta" :) tłusty czwartek za pasem a muffin też nie zdążę uszyć. marnie marnie
powstała też girlanda. Prawie taką samą uszyłam chyba rok temu, jak nie lepiej. Ta jest na zamówienie i szalenie mi miło było, może wrócę do szycia takich składanek :D
koniki są szalenie urokliwe w towarzystwie koronek
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



