Mimo, że jestem teraz wyłączona z obiegu, szyję osobiście bardzo mało i właściwie tylko ręcznie to szycie jest moją największą pasją.
Codziennie, kiedy zastanawiam się, co przede mną, dziękuję, że mogę robić to co kocham, że idąc do pracy, mogę się cieszyć tym co robię. Kiedy sięgam pamięcią do początków, do pierwszej poduszki, pierwszego serduszka, do woreczków na różności, nie mogę się nadziwić w co to wszystko wyewoluowało.
Bardzo się cieszę, że spełniają się moje marzenia, że mogę jeździć na targi i pokazywać to co wymyśliłam, że mogę dawać pracę innym, że Wy dajecie pracę mi.
Gdyby ktoś na początku liceum zapytał mnie, co będę robić w życiu odpowiedziałabym, że będę muzykologiem, dwa lata później, że będę kosmetyczką, na kosmetologii, że będę spedytorem, bo tym się w tedy zajmowałam. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że będę szyć, że będę mieć firmę, że będę kogoś zatrudniać, że będę mieć dwójkę dzieci.
Niesamowite jakie figle płata los :)
czwartek, 18 września 2014
wtorek, 9 września 2014
już jesień
kiedy to zleciało?
Dopiero była wiosna, dopiero była ciąża, a teraz już jesień i 2 miesiące z Guciem za nami.
Jestem teraz matką polką karmiącą i mało się u nas dzieje po za pieluchami i karmieniem.
Ale udało się dopracować nasze jesienno zimowe propozycje. Lubię tę wersje, ale surowe cięcia nadal uważam za pełne uroku i można je kupić, ponieważ wszystkie kolekcje są dostępne na stronie.
Magiczne zdjęcia wykonała dla nas Asia Trybuła.
Dopiero była wiosna, dopiero była ciąża, a teraz już jesień i 2 miesiące z Guciem za nami.
Jestem teraz matką polką karmiącą i mało się u nas dzieje po za pieluchami i karmieniem.
Ale udało się dopracować nasze jesienno zimowe propozycje. Lubię tę wersje, ale surowe cięcia nadal uważam za pełne uroku i można je kupić, ponieważ wszystkie kolekcje są dostępne na stronie.
Magiczne zdjęcia wykonała dla nas Asia Trybuła.
poniedziałek, 24 marca 2014
przepis na miętowe lato
mój plan był taki. Uszyć lekką kolekcje z płócien bawełnianych.
Zwiewną, jasną, napełnioną radością.
Mój plan był taki. Dopasować ubrania do chudziaków i zatroszczyć się o te pulchniutkie brzuszki.
Mój plan był taki. Prosto, prosto, prosto, bez brokatu, bez krzykliwych grafik, bez nadruków.
Delikatnie, zwiewnie, dziecięco, sielsko, anielsko.
W mojej ocenie się udało :)
wszystkie modele znaleźć już można na naszej stronie w dziale wiosna/lato 2014
Zwiewną, jasną, napełnioną radością.
Mój plan był taki. Dopasować ubrania do chudziaków i zatroszczyć się o te pulchniutkie brzuszki.
Mój plan był taki. Prosto, prosto, prosto, bez brokatu, bez krzykliwych grafik, bez nadruków.
Delikatnie, zwiewnie, dziecięco, sielsko, anielsko.
W mojej ocenie się udało :)
wszystkie modele znaleźć już można na naszej stronie w dziale wiosna/lato 2014
wtorek, 11 marca 2014
wielkie sprzątanie
siuuuuuu
sprzątamy półki.
Wszystko co zostało po ubraniach jesień/zima upchnęłam w sklepie na kura-d.pl z dopiskiem wyprzedaż.
Ceny atrakcyjne, chętnie pozbędziemy się wszystkiego by zrobić miejsce nowemu.
A nowe... ach nowe to będzie prze cuuuudne.
tymczasem zapraszam na łapanie okazji.
spodnie dla małych i dużych, bluzki, narzutki, bluzy.
Jest w czym wybierać, rozmiarowo trochę gorzej, ale mamy dzieci w rozmiarach około 80 będą zachwycone :)
za jakiś czas wracam z nowościami :P
sprzątamy półki.
Wszystko co zostało po ubraniach jesień/zima upchnęłam w sklepie na kura-d.pl z dopiskiem wyprzedaż.
Ceny atrakcyjne, chętnie pozbędziemy się wszystkiego by zrobić miejsce nowemu.
A nowe... ach nowe to będzie prze cuuuudne.
tymczasem zapraszam na łapanie okazji.
spodnie dla małych i dużych, bluzki, narzutki, bluzy.
Jest w czym wybierać, rozmiarowo trochę gorzej, ale mamy dzieci w rozmiarach około 80 będą zachwycone :)
za jakiś czas wracam z nowościami :P
poniedziałek, 6 stycznia 2014
gdzie jechać z dzieckiem na ferie lub wakacje? kura radzi :)
Gdzie jechać z dzieckiem na ferie lub wakacje?
DO RABKI!
pisałam o tym już kiedyś, zanim zaczęliśmy myśleć o Kurnej Chacie.
Od zawsze Rabka była centrum leczenia dzieci. Leczenia chorób płuc, astmy i górnych dróg oddechowych.
Wszystko przez solanki które wypływają nam tu jak ropa w Emiratach.
Ale Rabka nie wyglądała ładnie. Od kilku lat to się zmienia. Mamy CUDOWNY, WIELKI park. W parku dwa duże, dobrze wyposażone place zabaw dla dzieci i dwie przyjemne kawiarnie dla rodziców. Jest też tężnia. Kto był w Ciechocinku wie o co chodzi. Solanka skapuje po gałązkach i uwalnia jod. Zapach jak nad morzem, efekt jodowania jak nad morzem i nie trzeba czekać na sztorm :)
W końcu są też niezłe drogi. Najważniejszy jest dojazd. Około godziny z Krakowa, omijając najbardziej korkujące się części zakopianki. IDEALNIE :)
Rabka leży w dolinie pomiędzy Beskidem Wyspowym, a Gorcami. Górki nie wysokie, do 1000 m n.p.m. idealne na rodzinne piesze wędrówki.
Bo Rabka jest doskonała dla rodzin z dziećmi, taka akurat.
No i jest Kurna Chata.
Miejsce pomyślane od początku do końca dla rodzin z dziećmi. Przeznaczyliśmy cały jeden pokój na bawialnie dla dzieci zamykaną na bramkę bezpieczeństwa, mamy dużą łazienkę i 3 dwuosobowe pokoje.
A przed domem spory ogród w którym można się bawić cały dzień.
Zima i ferie to też dobry czas by nas odwiedzić. W okolicy jest kilka wyciągów o różnym stopniu trudności.
W parku jest tor do biegania na nartach, działa lodowisko.
A w lesie blisko Kurnej Chaty spotkać można sarny i lisy.
Od dzisiaj ruszył konkurs na FB w którym można wygrać weekend w Kurnej Chacie, zapraszamy
DO RABKI!
pisałam o tym już kiedyś, zanim zaczęliśmy myśleć o Kurnej Chacie.
Od zawsze Rabka była centrum leczenia dzieci. Leczenia chorób płuc, astmy i górnych dróg oddechowych.
Wszystko przez solanki które wypływają nam tu jak ropa w Emiratach.
Ale Rabka nie wyglądała ładnie. Od kilku lat to się zmienia. Mamy CUDOWNY, WIELKI park. W parku dwa duże, dobrze wyposażone place zabaw dla dzieci i dwie przyjemne kawiarnie dla rodziców. Jest też tężnia. Kto był w Ciechocinku wie o co chodzi. Solanka skapuje po gałązkach i uwalnia jod. Zapach jak nad morzem, efekt jodowania jak nad morzem i nie trzeba czekać na sztorm :)
W końcu są też niezłe drogi. Najważniejszy jest dojazd. Około godziny z Krakowa, omijając najbardziej korkujące się części zakopianki. IDEALNIE :)
Rabka leży w dolinie pomiędzy Beskidem Wyspowym, a Gorcami. Górki nie wysokie, do 1000 m n.p.m. idealne na rodzinne piesze wędrówki.
Bo Rabka jest doskonała dla rodzin z dziećmi, taka akurat.
No i jest Kurna Chata.
Miejsce pomyślane od początku do końca dla rodzin z dziećmi. Przeznaczyliśmy cały jeden pokój na bawialnie dla dzieci zamykaną na bramkę bezpieczeństwa, mamy dużą łazienkę i 3 dwuosobowe pokoje.
A przed domem spory ogród w którym można się bawić cały dzień.
Zima i ferie to też dobry czas by nas odwiedzić. W okolicy jest kilka wyciągów o różnym stopniu trudności.
W parku jest tor do biegania na nartach, działa lodowisko.
A w lesie blisko Kurnej Chaty spotkać można sarny i lisy.
Od dzisiaj ruszył konkurs na FB w którym można wygrać weekend w Kurnej Chacie, zapraszamy
sobota, 4 stycznia 2014
klasyczna bluza z kapturem z... kurą
Lubię prostotę.
Lubię oszczędność we wzornictwie, każdym.
Wybitnie drażnią mnie wielkie nadruki na odzieży, nie lubię też czaszek.
Idąc do sklepu nie jestem w stanie znaleźć dla Zuzy zwykłej, prostej bluzy, bo każda ma:
doszyte falbanki,
różowe elementy
brokat
nadruk
diamenciki powklejane wszędzie gdzie się da.
Dlatego szyję prosto.
Dlatego moje grafiki są oszczędne, nie zadrukowuję całości.
I dlatego powstała bluza na zamek z kapturem oszczędna i czysta.
Jedyny akcent, po którym poznacie, że jest od kury to kaptur :) i nasza kura
Zuzka na zdjęciach ma o rozmiar za dużą bluzę. Zawsze tak robię, wystarcza na dłużej, a ona tak szybko rośnie!
Lubię oszczędność we wzornictwie, każdym.
Wybitnie drażnią mnie wielkie nadruki na odzieży, nie lubię też czaszek.
Idąc do sklepu nie jestem w stanie znaleźć dla Zuzy zwykłej, prostej bluzy, bo każda ma:
doszyte falbanki,
różowe elementy
brokat
nadruk
diamenciki powklejane wszędzie gdzie się da.
Dlatego szyję prosto.
Dlatego moje grafiki są oszczędne, nie zadrukowuję całości.
I dlatego powstała bluza na zamek z kapturem oszczędna i czysta.
Jedyny akcent, po którym poznacie, że jest od kury to kaptur :) i nasza kura
Zuzka na zdjęciach ma o rozmiar za dużą bluzę. Zawsze tak robię, wystarcza na dłużej, a ona tak szybko rośnie!
środa, 27 listopada 2013
o kurnej chacie, o spełnianiu marzeń, o walce, o traceniu nadziei, o jej odzyskiwaniu
Kiedyś, kiedy byłam mała kiedy mój tata przyniósł plan domu. Kiedyś wcześniej, zburzyli stary dom babci, bo drewno przegniło i nie dało się uratować starych belek, pamiętam tamten czarny dom i malwy przed nim.
Tata przyniósł plan, sam go narysował, architekt wyrysował szczegóły, na miejscu starego powstał nowy. Beton lali w ziemię, w wielką dziurę, potem dalej lali, i dalej i dalej, żeby fundament był mocny, bo kiedyś płynął tędy strumień.
Potem przywieźli kamienie. Pamiętam 3 panów, starczych już, do których tata zawsze mówił z wielkim szacunkiem - kaminiarze - mistrzowie układania puzzli z kamienia. Wymurowali podbudówkę na której stoi cały dom, aż do połowy naszego parteru dom wymurowany jest z pięknego, szarego kamienia.
A później, później panowie murowali cegłami, różnie im szło, co wyszło przy tynkowaniu wewnątrz;) przy budowaniu dachu pracowała cała stolarnia mojego taty. Pamiętam, chociaż miałam 7 lat. Potem zamarło. bawiłyśmy się na budowie, wybierałyśmy pokoje, ale lata leciały, a to dalej była "budowa".
Poznałam Mata, pomieszkałam w Krakowie, pomieszkałam gdzie indziej i nagle ta budowa stała się moja, nasza i ożyła.
Najpierw nasz parter, potem, w ciąży z Zu przyziemie, gdzie mieści się pracownia, teraz poddasze.
Marzyło mi się mieszkanie na poddaszu, całe moje życie chciałam tam mieszkać, ale odkąd mam kurę d. moim ulubionym zajęciem jest dzielenie się z innymi tym co robię. Pomyślałam, że tym domem, tym poddaszem też mogę się podzielić, my nie potrzebujemy takiej przestrzeni, za to lubimy ludzi, lubimy gości.
Pomysł zrodził się w czerwcu, przez wakacje Mat był za granicą, a ja byłam matką wariatką, majstrem i właścicielką kury d. Udało się nam i w te kilka miesięcy zbudowaliśmy z pustostanu przez wylewki, CO i regipsy przepiękne poddasze, ciepłe i przytulne, zapraszające by pomieszkać.
Kiedy w lipcu po wylaniu wylewki się dowiedziałam, że cała instalacja jest raczej źle zrobiona i pasowałoby kuć, kiedy w sierpniu pan elektryk powiedział, że nie przyjdzie, kiedy pan fachowiec stwierdzał, że wymyślam traciłam nadzieję. Kiedy został nam miesiąc do przyjazdu pierwszych gości, a pan fachowiec w hurtowni stolarskiej powiedział mi, że kolorowych stopni nie da się zrobić czułam, że podcinają mi się skrzydła. Ale mój stolarz, najlepszy na świecie powiedział, że się da, fachowiec zdążył na czas, materiał na pościel przyszedł w ostatniej chwili. Ekipa sprzątająco-skręcająca meble szorowała całość do czwartku w południe (czwartek wieczór godzina zero)
Udało się.
Mamy kurną chatę. Chcemy się nią dzielić. Chcemy Was gościć, chcemy Was poznać.
Kurna Chata to poddasze w domu kury d. W domu z ogrodem, z lasem nie daleko w pięknej Rabce Zdrój.
To trzy pokoje dwuosobowe i antresola z łóżkiem dwuosobowym, to kuchnia, łazienka i bawialnia dla dzieci z bramką zabezpieczającą.
Kurna chata to kwintesencja mojego stylu, mojej głowy, moich pomysłów na wnętrze.
Każdy nasz gość otrzymuje od nas to co umiemy robić najlepiej, domowe przetwory i nasze prawie trzyletnie wino.
Ponieważ pracownia kury d. jest dwa piętra niżej istnieje możliwość organizacji warsztatów szycia maszynowego lub ręcznego.
Planujemy też zrobić pokój do masażu, bo kura skończyła takie studia nie tak dawno temu, ale to na razie plan, szukamy miejsca :))
terminy można rezerwować mailowo manufakturaas@gmail.com lub telefonicznie 662216764
cennik:
cena za całe poddasze ( 8 osób+ dzieci śpiące z rodzicami)
zima 320-350 zł/doba
wiosna 200 zł/doba
lato 250 zł/doba
jesień 250 zł/doba
Tata przyniósł plan, sam go narysował, architekt wyrysował szczegóły, na miejscu starego powstał nowy. Beton lali w ziemię, w wielką dziurę, potem dalej lali, i dalej i dalej, żeby fundament był mocny, bo kiedyś płynął tędy strumień.
Potem przywieźli kamienie. Pamiętam 3 panów, starczych już, do których tata zawsze mówił z wielkim szacunkiem - kaminiarze - mistrzowie układania puzzli z kamienia. Wymurowali podbudówkę na której stoi cały dom, aż do połowy naszego parteru dom wymurowany jest z pięknego, szarego kamienia.
A później, później panowie murowali cegłami, różnie im szło, co wyszło przy tynkowaniu wewnątrz;) przy budowaniu dachu pracowała cała stolarnia mojego taty. Pamiętam, chociaż miałam 7 lat. Potem zamarło. bawiłyśmy się na budowie, wybierałyśmy pokoje, ale lata leciały, a to dalej była "budowa".
Poznałam Mata, pomieszkałam w Krakowie, pomieszkałam gdzie indziej i nagle ta budowa stała się moja, nasza i ożyła.
Najpierw nasz parter, potem, w ciąży z Zu przyziemie, gdzie mieści się pracownia, teraz poddasze.
Marzyło mi się mieszkanie na poddaszu, całe moje życie chciałam tam mieszkać, ale odkąd mam kurę d. moim ulubionym zajęciem jest dzielenie się z innymi tym co robię. Pomyślałam, że tym domem, tym poddaszem też mogę się podzielić, my nie potrzebujemy takiej przestrzeni, za to lubimy ludzi, lubimy gości.
Pomysł zrodził się w czerwcu, przez wakacje Mat był za granicą, a ja byłam matką wariatką, majstrem i właścicielką kury d. Udało się nam i w te kilka miesięcy zbudowaliśmy z pustostanu przez wylewki, CO i regipsy przepiękne poddasze, ciepłe i przytulne, zapraszające by pomieszkać.
Kiedy w lipcu po wylaniu wylewki się dowiedziałam, że cała instalacja jest raczej źle zrobiona i pasowałoby kuć, kiedy w sierpniu pan elektryk powiedział, że nie przyjdzie, kiedy pan fachowiec stwierdzał, że wymyślam traciłam nadzieję. Kiedy został nam miesiąc do przyjazdu pierwszych gości, a pan fachowiec w hurtowni stolarskiej powiedział mi, że kolorowych stopni nie da się zrobić czułam, że podcinają mi się skrzydła. Ale mój stolarz, najlepszy na świecie powiedział, że się da, fachowiec zdążył na czas, materiał na pościel przyszedł w ostatniej chwili. Ekipa sprzątająco-skręcająca meble szorowała całość do czwartku w południe (czwartek wieczór godzina zero)
Udało się.
Mamy kurną chatę. Chcemy się nią dzielić. Chcemy Was gościć, chcemy Was poznać.
Kurna Chata to poddasze w domu kury d. W domu z ogrodem, z lasem nie daleko w pięknej Rabce Zdrój.
To trzy pokoje dwuosobowe i antresola z łóżkiem dwuosobowym, to kuchnia, łazienka i bawialnia dla dzieci z bramką zabezpieczającą.
Kurna chata to kwintesencja mojego stylu, mojej głowy, moich pomysłów na wnętrze.
Każdy nasz gość otrzymuje od nas to co umiemy robić najlepiej, domowe przetwory i nasze prawie trzyletnie wino.
Ponieważ pracownia kury d. jest dwa piętra niżej istnieje możliwość organizacji warsztatów szycia maszynowego lub ręcznego.
Planujemy też zrobić pokój do masażu, bo kura skończyła takie studia nie tak dawno temu, ale to na razie plan, szukamy miejsca :))
terminy można rezerwować mailowo manufakturaas@gmail.com lub telefonicznie 662216764
cennik:
cena za całe poddasze ( 8 osób+ dzieci śpiące z rodzicami)
zima 320-350 zł/doba
wiosna 200 zł/doba
lato 250 zł/doba
jesień 250 zł/doba
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)