Powstały dwie pary, jedna na zamówienie - z zielonymi kwiatami, druga do galerii Fiu fiu - z białymi różami.
Obydwie pary wykonane z miękkiego sztruksu z ciepłą polarową podszewką. A wszystko po to aby było ciepło :)
Patrząc na aurę za okienną polar od wewnątrz to najlepsza opcja.
Gdyby ktoś miał ochotę na takie cieplutkie kapcie proszę o maila.
środa, 26 stycznia 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
buty mają właścicielkę
kiedy 31 grudnia pisałam, że będą zmiany, to nastawiałam się na luty. Tymczasem mała Zu tak samo jak mama nie lubi siedzieć i nic nie robić i postanowiła wyskoczyć 2.01.
pokomplikowało to jej samej życie, bo musiała pomieszkiwać kątem w inkubatorze i mnie, bo pomieszkiwałam 3 tygodnie w szpitalu, ale radość jest wielka.
1,8 kg, 46 cm żywego srebra, ruchliwego jak mrówka. Oczywiście buty o połowę za duże, ale poczekają.
teraz już we dwie będziemy szyły :)
pokomplikowało to jej samej życie, bo musiała pomieszkiwać kątem w inkubatorze i mnie, bo pomieszkiwałam 3 tygodnie w szpitalu, ale radość jest wielka.
1,8 kg, 46 cm żywego srebra, ruchliwego jak mrówka. Oczywiście buty o połowę za duże, ale poczekają.
teraz już we dwie będziemy szyły :)
piątek, 31 grudnia 2010
nadchodzi rok zmian
2010 to już były zmiany, ale 2011 to będzie jakiś tajfun, masakra i szaleństwo.
Życzę Wam wszystkim aby był lepszy i aby więcej było w nim radości niż smutku. A jeśli już smutek się pojawi, niech zawsze za nim idzie jakaś lekcja ubogacająca późniejsze życie.
Dziś sylwester we dwoje ja i Zu. mamy bogate menu: sałatka owocowa, zapiekanki i galaretka z brzoskwiniami. Ktoś powiedział mi kiedyś, że w ciąży najfajniejsze jest, że można bigos zagryzać kisielem i podpisuję się pod tym obiema rękami i rękami Zu też.
Z nowymi pomysłami, z nową siłą z impetem wkraczamy w nowy rok. Będzie się działo :))
Życzę Wam wszystkim aby był lepszy i aby więcej było w nim radości niż smutku. A jeśli już smutek się pojawi, niech zawsze za nim idzie jakaś lekcja ubogacająca późniejsze życie.
Dziś sylwester we dwoje ja i Zu. mamy bogate menu: sałatka owocowa, zapiekanki i galaretka z brzoskwiniami. Ktoś powiedział mi kiedyś, że w ciąży najfajniejsze jest, że można bigos zagryzać kisielem i podpisuję się pod tym obiema rękami i rękami Zu też.
Z nowymi pomysłami, z nową siłą z impetem wkraczamy w nowy rok. Będzie się działo :))
wtorek, 28 grudnia 2010
poświątecznie
na czas Świąt starałam się odpocząć od komputera i komórek.
Nie do końca się udało, ale i tak jestem zadowolona, miałam dwa dni wyłączony telefon co się w moim zawodzie nie zdarza i co jest generalnie nie do pomyślenia.
Od dzisiaj jestem już w domu na czas nie określony. Spokojnie czekam na początek lutego i spotkanie z małą Zu.
Przygotowania kulinarne całkowicie pochłonęły czas przed świąteczny, tonie takie proste gotować we dwie :)
udało nam się w tym roku wyczaić super śliczną choinkę, która dumnie zajęła pół salonu. Cieszę się z niej bardzo. Zawisły na niej buty dla Zu, a pod nią gwiazdka zostawiła małej skarpety, nie zmarznie na pewno :)
Mam nadzieję, że spędziliście te Święta w spokojnej rodzinnej atmosferze bo tego chciałam Wam życzyć wcześniej.
Nie do końca się udało, ale i tak jestem zadowolona, miałam dwa dni wyłączony telefon co się w moim zawodzie nie zdarza i co jest generalnie nie do pomyślenia.
Od dzisiaj jestem już w domu na czas nie określony. Spokojnie czekam na początek lutego i spotkanie z małą Zu.
Przygotowania kulinarne całkowicie pochłonęły czas przed świąteczny, tonie takie proste gotować we dwie :)
udało nam się w tym roku wyczaić super śliczną choinkę, która dumnie zajęła pół salonu. Cieszę się z niej bardzo. Zawisły na niej buty dla Zu, a pod nią gwiazdka zostawiła małej skarpety, nie zmarznie na pewno :)
Mam nadzieję, że spędziliście te Święta w spokojnej rodzinnej atmosferze bo tego chciałam Wam życzyć wcześniej.
piątek, 17 grudnia 2010
baleriny i torba
uszyłam sobie torbę. w moim ulubionym kolorze lnu z ulubioną różaną podszewką z tej podszewki uszyty też ptaszek - ostatnio przeze mnie bardzo lubiany tak jak koniki, fajne ma zaszewki bokami dużo się mieści, w środku kieszeń na komórkę i portfel. Zrobiłam wykrój, przerysowałam, wycięłam i już wiedziałam, że za mała będzie. No i jest. chciałam głębszą, bardziej pojemną, po prostu wór na wszystko. a ten jest za mały.
Nie chciałby ktoś przygarnąć? chętnie oddam za niewielką opłatą. Ma kilka nie dociągnięć, nie jest doskonała - taki urok ręczno-maszynowych prac krawieckich, ale dla kogoś kto nie potrzebuje naprawde XXL jest idealna
uszyłam też dwie nowe pary balerinek z podeszwą nie ślizgającą. Urocze muchomorki z różaną wkładką (tą samą co w torbie) Rozciągliwy rozmiar 38. idealnie się dopasowują do stopy, strasznie wygodne.
rozciągnęłam do zdjęcia, żeby pokazać jaka śliczna podszewka :D
i zielone. takie chińskie bardziej moim zdaniem. Kojarzę z jakiegoś filmu akcji, że wojowniczki kung fu biegały w takich :)
lniane, raczej nie rozciągliwe, ale super trzymają się na stópkach. podszewka w urocze kwiatuszki, uwielbiam ten materiał. rozmiar 37,
i szyję ozdoby nadal, koniki i ptaszki, całą furę. 4 z nich poleciały na Podkarpacie, a z tamtą wylecą do Francji.
miłego dnia, pozdrawiam
Nie chciałby ktoś przygarnąć? chętnie oddam za niewielką opłatą. Ma kilka nie dociągnięć, nie jest doskonała - taki urok ręczno-maszynowych prac krawieckich, ale dla kogoś kto nie potrzebuje naprawde XXL jest idealna
uszyłam też dwie nowe pary balerinek z podeszwą nie ślizgającą. Urocze muchomorki z różaną wkładką (tą samą co w torbie) Rozciągliwy rozmiar 38. idealnie się dopasowują do stopy, strasznie wygodne.
rozciągnęłam do zdjęcia, żeby pokazać jaka śliczna podszewka :D
i zielone. takie chińskie bardziej moim zdaniem. Kojarzę z jakiegoś filmu akcji, że wojowniczki kung fu biegały w takich :)
lniane, raczej nie rozciągliwe, ale super trzymają się na stópkach. podszewka w urocze kwiatuszki, uwielbiam ten materiał. rozmiar 37,
i szyję ozdoby nadal, koniki i ptaszki, całą furę. 4 z nich poleciały na Podkarpacie, a z tamtą wylecą do Francji.
miłego dnia, pozdrawiam
czwartek, 16 grudnia 2010
wyniki
z pośród 14 osób które zapisały się pod kurkowymi cukierkami mój mąż na drodze telefonicznej ankiety dziś rano wcielając się w rolę koło_ fortunowej Magdy, albo familjadowego Karola lub jeśli ktoś woli kocham-Cię-Polsko - Zielińskiej wybrał nr 7.
a nr 7 to
a nr 7 to
- eumycha pisze...
- Ojej, chętnie przygarnęłabym takie ptaszki! Przy okazji dziękuję za pantofelki, są cudne i będą wspaniałym prezentem dla mojej siostry ;o)
- 7 grudnia 2010 20:36
- tak więc gratuluje, ptaszki wylecą dziś lub jutro w zależności od pogody (bo my teraz z Zu podróżujemy we dwie w tempie bardzo słoniowatym)
- pozostałej 13-stce dziękuje za zainteresowanie:) w ferworze prac przed świątecznych miło mi szalenie, że tutaj kukacie :)
wtorek, 14 grudnia 2010
medialna kura -d
Oj, a wydawało się, że ten wywiad to się nigdy nie ukaże :)
bo zrobiony był chyba z pół roku temu, albo dłużej.
Ale jest i cieszę się z niego bardzo. Bo to miłe tak popatrzeć na własne zdjęcie i prace na jakimś obcym portalu :D
przy okazji pochwalę się, że kura-d dostała się do grona wylęgarniowiczów i można moje ptaszki i koniki kupić w wylęgarnia.com są też baleriny, które w rozmiarze 37/38 czekają na właściciela. Powstały też inne z myślą o wylęgarni, ale chwilowo nie mam czasu zrobić im zdjęć więc pewno to jeszcze wszystko troche potrwa.
na razie zapraszam do lektury lekko już nieaktualnego wywiadu o tym jak kura-d uczyła się szyć :P
Kulturowy Gościniec
candy do jutra
pozdrowienia
bo zrobiony był chyba z pół roku temu, albo dłużej.
Ale jest i cieszę się z niego bardzo. Bo to miłe tak popatrzeć na własne zdjęcie i prace na jakimś obcym portalu :D
przy okazji pochwalę się, że kura-d dostała się do grona wylęgarniowiczów i można moje ptaszki i koniki kupić w wylęgarnia.com są też baleriny, które w rozmiarze 37/38 czekają na właściciela. Powstały też inne z myślą o wylęgarni, ale chwilowo nie mam czasu zrobić im zdjęć więc pewno to jeszcze wszystko troche potrwa.
na razie zapraszam do lektury lekko już nieaktualnego wywiadu o tym jak kura-d uczyła się szyć :P
Kulturowy Gościniec
candy do jutra
pozdrowienia
Subskrybuj:
Posty (Atom)